Sam do końca nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, ale czasami człowieka (a mnie szczególnie) dopada zawieszka. Zawiesza się taki osobnik i niby wie, co chce powiedzieć, ale jakoś nie wychodzi mu sama artykulacja zamysłu powziętego parę chwil wcześniej.
Kiedy dopadnie człeka zawieszka może tak stać i stać, i stać, i stać. Słowa do głowy przychodzą, ale wyleźć jakoś nie chcą. Koszmarne doświadczenie!
Ktoś z Was miewa takie wypadki? hm?




